Fragmenty mojego świata...

Fragmenty mojego świata...
stat4u

UWAGA

Źródła fotografii ; archiwum rodzinne, zdjęcia własne oraz zdjęcia użyczone mi przez znajomych; Annę, Kurta Mazura, współtowarzyszy moich eskapad : gorzowskiego fotoreportera Bogusława Sacharczuka (bs) , Mariusza oraz brata Toma; wszystkie publikuję na blogu za ich wiedzą i zgodą i zawsze są przeze mnie podpisane! Korzystam także ze zdjęć umieszczonych w Wikipedii i publikuję je z zachowaniem Licencji.

Wejść na bloga :

wtorek, 17 października 2017

Rezerwat Przyrody "Buki Zdroiskie"


Pomiędzy miejscowościami Zdroisko i Górki ( lubuskie) rozpościera się miejsce i czarowne, i urzekające, zwane lokalnymi Beskidami lub Bieszczadami i to nie tylko ze względu na ukształtowanie terenu, ale także identyczny klimat. Tu, nad przepięknie wijącą się w stromym wąwozie rzeczką Santoczna napotykamy stanowiska buczyny pomorskiej, dębów i olch. Wiosną rosną wśród nich konwalie i fiołki, a jesienią czerwienią się liście zielonych latem buków.


Utworzony w 1998 roku rezerwat przyrody " Buki Zdroiskie" chroni ten rzadki obszar, gdzie ponad  74 % drzewostanu stanowią buki.

Obszar rezerwatu obejmuje 75,57 ha. Jest to pięciokilometrowy pas o różnej szerokości - od 30 do 370 metrów położony po obu stronach rzeczki.


W rezerwacie najpiękniej jest w październiku. Wokół unosi się magia zagubionych w środku lasu pokrytych starym złotem krętych ścieżek, wystających korzeni...


...i powalonych drzew.


(fot. Bogusław Sacharczuk, za pisemną zgodą na publikację)

wtorek, 1 sierpnia 2017

Już się nie ukrywa...

Owiana przez lata tajemnicą i skrywana przed światem dzisiejsza osada Kęszyca Leśna została zbudowana przez Niemców w latach 1927-1935 pośrodku lasu, na bardzo urozmaiconej rzeźbie terenu.

Koszary dla wojsk Werhmachtu z lotu ptaka wyglądały jak małe, niczym nieprzypominające wojskowego charakteru budynki. Dzięki spiętrzeniu wody w pobliskim kanale powstało jezioro ( dziś Kęszyckie) stanowiące wówczas bardzo ważne ogniwo umocnień osłaniające MRU i podobnie jak budynki niewzbudzało jakichkolwiek wojskowych skojarzeń .

W czasie II wojny światowej w bazie szkolili się Hindusi, którzy u boku Adolfa Hitlera walczyli z Anglikami. Stacjonowali tu także belgijscy renegaci z Legionu Walońskiego (Opis )walczący z Armią Czerwoną na froncie wschodnim, a także "obsługa" pobliskiego Międzyrzeckiego Rejonu Umocnień (MRU).

Po wojnie, w latach 1945 - 1956 stacjonowało tu Wojsko Polskie. Na mocy umowy pomiędzy rządami PRL a ZSRR w 1956 roku koszary przejęła jednostka łączności Północnej Grupy Wojsk Radzieckich. Żołnierze (ok. 3,5 tysiąca) tworzyli nadal zamkniętą dla postronnych enklawę, o powierzchni 119 hektarów. Na przestrzeni lat 1960-1980 Rosjanie uruchomili tu szkołę, sklepy, klub oficerski dom kultury, a także rozbudowali jednostkę i budynki mieszkalne.

Foto historyczne

Jako, że położenie i klimat sprzyjało, organizowano tu, po awarii elektrowni w Czarnobylu wczasy rehabilitacyjne dla dzieci ze skażonych terenów.

W wyniku zmian politycznych końca lat 80-tych w 1993 roku żołnierze (już) Federacji Rosyjskiej opuścili Kęszycę Leśną pozostawiając po sobie pomnik łącznościowca... radzieckiego łącznościowca!



O tym pomniku było głośno. I to nie raz. Kilka lat temu został oblany czerwoną farbą przez "nieznanych sprawców" wcześniej usunięto z niego rosyjskojęzyczny napis, a niedawno radzieckiemu żołnierzowi namalowano orła na hełmie i biało-czerwoną flagę na ramieniu. Wydawałoby się, że to fałszowanie, albo ukrywanie powojennej historii tego miejsca  w "czynie patriotycznym" , ale nie! Powód przerobienia radzieckiego żołnierza na polskiego jest odpowiedzią lokalnej społeczności, głównie strażaków opiekujących się pomnikiem, na zapowiedź jego rozbiórki w ramach tzw. dekomunizacji.



Wróćmy do 1993 roku. W maju garnizon został ostatecznie przejęty przez administrację polską, i zaczął przeistaczać się w cywilną osadę. Wyburzono wieżyczki wartownicze ochraniające wjazd do wsi i inne militarne ślady przeszłości. Do stycznia 1994 roku, byłej bazy pilnowali żołnierze z Międzyrzecza, potem ochrona spadła na barki cywilnych strażników, którzy nie mogli, a może nie chcieli zapobiec rozkradaniu i dewastacji pokoszarowego mienia. Dwa lata po przejęciu w Kęszycy Leśnej pojawili się pierwsi mieszkańcy. W czterech budynkach o najwyższym standardzie, gdzie wcześniej mieszkały rodziny radzieckich żołnierzy, zamieszkali międzyrzeczanie. 



Nowych lokatorów zwolniono z kaucji, a także z płacenia czynszu na czas remontu. Część mieszkań z czasem wykupiono na własność, część udało się zasiedlić lub sprzedać. 



Część niestety do dziś jest niezamieszkana i straszy swoim wyglądem. 


Nie ma także kupca na były Dom Oficera


Zapowiedź wyprzedaży powojskowych budynków, wówczas za przysłowiowe grosze sprawiła, że chętnych na zamieszkanie było wielu, tym bardziej, że gmina obiecała im pracę w nowo powstającej fabryce wyrobów bitumicznych. Rzeczywistość jednak przerosła oczekiwania. W fabryce znaleźli zatrudnienie przede wszystkim mieszkańcy okolicznych miejscowości. 

Dziś w Kęszycy Leśnej zamieszkują głównie emeryci i bezrobotni. Nadzieją dla tych nisko uposażonych są walory przyrodnicze wsi. Jest już hotel, są prywatne kwatery. Jest więc szansa, że ta niewielka wieś stanie się popularną osadą letniskową. W okresie letnim Kęszyca Leśna daje gwarancję wspaniałego wypoczynku.  Kusi swoim malowniczym położeniem, zapachem sosnowego lasu, ciszą, czystym i bogatym w ryby oraz "wyposażonym" w plażę jeziorem położonym niemal w środku wsi. 



Oferuje oznakowane trasy dla rowerzystów. Nie brakuje też miejsc dla piechurów, bowiem zakątki wokół Kęszycy Leśnej są wprost stworzone do wędrowania.

W pobliżu :


Fenomen niemieckiej techniki ; MRU


poniedziałek, 3 lipca 2017

W wigilię 760. Urodzin Miasta w ogniu stanęła wieża...

Dzień 1 lipca 2017 roku zapisze się czarnymi zgłoskami w historii miasta. W wyniku pożaru zniszczeniu uległa trzynastowieczna wieża kościoła katedralnego w Gorzowie, zwanego "matką kościołów diecezji".


Od II piętra wnętrze wieży wypełnia drewniana konstrukcja dzwonnicy kościelnej. Na czwartym piętrze zawieszone są cztery potężne dzwony. Największy z całej czwórki jest Modlitewny o średnicy 2 metrów.. Wisi osobno. Obok trzy pozostałe: Wiara, Nadzieja i Miłość. Dzwony są stosunkowo "młode". Wykonano i zawieszono je w 1924 roku w miejscu starych zarekwirowanych podczas I wojny światowej. Ogień im nie zaszkodził. Ocalały....Na tej kondygnacji ok. roku 1820 urządzone zostało dwupoziomowe mieszkanie dzwonnika. ( Więcej w moim artykule ---> Landsberski dzwonnik )


Na poddaszu gotyckiej wieży, na V piętrze dobudowano w XVI wieku ośmioboczną barokową wieżę, wewnątrz której umieszczono zegar wieżowy. Obecny mechanizm zegara pochodzi z XIX wieku, a zmodernizowany był w XX w. Nie ocalał...To tu strażacy zlokalizowali źródło ognia.



Kondygnacja VI to poddasze barokowej nadbudowanej wieży i miejscem obserwacji miasta i jego przedmieść. Znajduje (znajdował się) się tu punkt widokowy. Na samym szczycie, w tzw. latarni wisi najstarszy, XV wieczny dzwon "Ave Maria". I on przetrwał pożar...

Trwający kilkanaście godzin pożar zniszczył hełm wieży. Podjęto decyzję o demontażu iglicy i hełmu.


Iglicę i najwyższą kopułę zdemontowano dziś, 3 lipca po południu. Tak już zostanie, do odbudowy. ..



W walce z żywiołem wzięło udział zastępów strażackich z Gorzowa i okolic oraz ok. 200 strażaków.




Dzięki Gorzowianom, którzy niemal natychmiast po alarmie zaczęli wynosić z katedry jej wyposażenie,  zostało ono uratowane.

Póki co nie jest znana choćby szacunkowa wielkość strat. 




Aktualizacja, 16 październik 2017

Przyczyną pożaru wieży katedry było zwarcie instalacji elektrycznej.
Koszt remontu oszacowano na ponad 10 milionów złotych.


Post o historii gorzowskiej Katedry w przygotowaniu.